Mieliśmy już do czynienia z szydłoekonomią, teraz przyszedł czas na pisaerodynamikę* w wykonaniu pisowskich guru tej dziedziny panów Biniendy i Nowaczyka...
Panowie oto obliczyli dokładnie gdzie powinno znaleźć się skrzydło jeśli już uderzyło w brzozę.
"Eksperci udowodnili, że element ten nie mógł urwać się na brzozie i znaleźć się 111 m (!) od niej (tak twierdzili specjaliści z Rosji i z komisji Millera), gdyż według symulacji komputerowej po takim zderzeniu upadłby na ziemię w odległości 10–12 m od drzewa."
Uwielbiam skoki, narciarskie, pomyślałam jak to możliwe, wszyscy są świetnie wytrenowani, wszyscy ważą proporcjonalnie tak samo, wszyscy maja proporcjonalnie takie same narty, wszyscy odbijają się w tym samym miejscu do którego dojeżdżają z taka samą prędkością.
Minimalne różnice w talencie, minimalne różnice w przygotowaniu fizycznym czego nawet nie umieją konkretnie określić sami zawodnicy mówiąc sloganem”ktoś jest w gazie” sprawiają ze na skoczni mamy skoki od 80-90 metrów do 140. a na „mamucie” od 120 do 230 metrów!
Co tam obliczyłby Binienda z Nowaczykiem?
Ale można prościej, kilka desek, i wyrżnąć w coś tam porządnie, a potem zobaczyć gdzie znajdzie się złamany kawałek, jest bardzo mało prawdopodobne, ze dwa razy będzie w tym samym miejscu, różnice procentowe odległości będą się mieścić w liczbie kilkaset...
Więc jak Binienda i Nowaczyk obliczyli gdzie powinno upaść skrzydło z dokładnością do dwóch metrów?
Kłamstwo i żenada!
To mi wystarczy by wszystkie ich rewelacje traktować jak próbę zaistnienia dwóch aerodynamicznych hochsztaplerów!
Zastanawia mnie też wysokość skali kompromitacji na której porusza się PIS na czele z Antonim „helemtermobarycznym” Macierewiczem.
http://niezalezna.pl/19665-znamy-przebieg-katastrofy-smolenskiej
-*piserodynamika to dziedzina gdzie pisowi pseudofachowcy wkraczają w uprawnienia Pana Boga i oświadczają iż są w stanie policzyć rzeczy zdawałoby się do tej pory niepoliczalne.



"Ale można prościej, kilka desek, i wyrżnąć w coś tam porządnie, a potem zobaczyć gdzie znajdzie się złamany kawałek, jest bardzo mało prawdopodobne, ze dwa razy będzie w tym samym miejscu,"
To bardzo ciekawe doświadczenie. Proszę jednakże nie patrzeć na ten kawałek deseczki, który odleci tylko na ten drugi. Będzie w tym samym miejscu czy nie?